Artyleria z Zachodu już robi różnicę.
fot. US Army
Dostarczane Ukrainie przez Zachód systemy artyleryjskie już robią różnicę na froncie, dlatego wyzwolenie znaczących obszarów na południu kraju jest kwestią czasu - ocenił szef władz obwodu mikołajowskiego Witalij Kim, cytowany przez agencję Reutera.
“Ukraińskie wojska odniosły pewne sukcesy w kontratakach w sąsiednim obwodzie chersońskim. (…) Zachodnie systemy artyleryjskie są już obecne na froncie też w naszym regionie” – poinformował Kim w środę wieczorem, nie wyjaśniając, jakie konkretnie rodzaje uzbrojenia trafiły na wyposażenie sił zbrojnych Ukrainy.
W ocenie Kima wyzwolenie południa kraju wymaga jednak zaangażowania większej liczby żołnierzy, co można osiągnąć dzięki dodatkowej mobilizacji lub przesunięciu części oddziałów z Donbasu, gdzie obecnie toczą się najbardziej intensywne walki.
“W najbliższych miesiącach Rosja będzie poszukiwać prób ataku na Mikołajów i Zaporoże, lecz na razie nie widzimy żadnych przegrupowań ani dużych formacji wojskowych, które mogłyby tego dokonać. Obecnie sprawy toczą się bardzo powoli, jednak sytuacja może się błyskawicznie zmienić” – zauważył szef regionalnej administracji.
Położony w południowej części Ukrainy Mikołajów, stolica obwodu mikołajowskiego, liczył przed rosyjską inwazją około 470 tys. mieszkańców. Miasto jest regularnie ostrzeliwane przez siły wroga, lecz nie zostało dotychczas zajęte przez agresora. W ocenie analityków wojskowych opanowanie Mikołajowa miałoby dla Rosji kluczowe znaczenie w przypadku ewentualnego późniejszego natarcia w kierunku Odessy. (PAP)